Jodi Picoult jest jedną z moich ulubionych autorek. Lubię, jak w swoich książkach pisze o problemach, z którymi mamy styczność na co dzień. Tym razem poruszyła ważną kwestię rasizmu. Ruth od dwudziestu lat jest położną, bardzo lubi swoją pracę i czuje, że robi w niej coś dobrego. Pewnego poranka dostaje pod opiekę rodzinę, w której matka nad ranem urodziła synka - Davis'a. Po wejściu do pokoju, w którym znajduje się rodzina, Ruth przystępuje do rutynowych czynności, takich jak osłuchiwanie serca, sprawdzenie ciemiączek czy zmierzenie obwodu głowy. Informuje rodziców, że słyszy lekki szmer w sercu, ale czasem to się zdarza. Nagle, zbulwersowany ojciec dziecka - Turk - żąda rozmowy z przełożoną Ruth. Ona sama nie wie co się dzieje, co jest przyczyną złości ojca. Jednak z adnotacji w karcie dziecka wyczytuje, że rodzina nie życzy sobie opieki czarnoskórej położnej. Sama Ruth jest wstrząśnięta, lecz spełnia życzenie pacjentów. Następnego dnia Ruth znajduje się sam na ...